



samochodowy zamówił sobie misia tuningowego - z dużymi słuchawkami i
płomieniami. Miś powstał już we wrześniu, słuchawki koło listopada (braki w
wolnym czasie :) ) a płomieni nie mógł sie doczekać. Początkowo chciałam je
wyszyć, nawet zaczęłam ale... hmmm brutalnie mówiąc wyglądał jakby go ktoś obrzygał pomidorową (cytat z Maleństwa) ;)
W końcu natchnęło mnie i w godzinkę wycięłam i przykleiłam klejem na gorąco
wycięte z filcu.
Dumny Kot
:)
3 komentarze:
Boskie... nic dodać i nic ujać :) świetne :))
Boskie... nic dodać i nic ujać :) świetne :))
HA! Śpię z nim! :) Nawet mi sie podoba sie. Dzień dobry
Prześlij komentarz