czwartek, lutego 28

Sifinki


Permanentnie chory Kot, wziął Maleństwo na litość i wypiszczał któregoś dnia:

- Kuuup mi coś.

Maleństwo przytargał do domu COŚ, co sprawiło, że Kot niemal wyzdrowiał. No, w każdym razie oszalał z radości :)
Nie ma się co dziwić skoro to prezent z ulubionym przez Kota wieprzowym motywem.

środa, lutego 27

Na mieście zasłyszane...

Kot stojąc w sklepowej kolejce zasłyszał taki oto dialog: (swoją drogą zauważyliście drodzy czytnicy jak często Kot do sklepu chodzi ? ;))

Pani kupująca: Poproszę chleb, ale nie ten. Ten drugi, mniej wypieczony... nie jednak za blady, ten bardziej wypieczony, i jeszcze mleko 2 % nie nie, 3,2%. Albo proszę już dać to dwuprocentowe. I ser jeszcze. 20 deko Szwajcara proszę ukroić...OJEJ! A CZEMU ON MA TAK MAŁO DZIUR???

Ekspedientka: Myszy nie było!