poniedziałek, stycznia 17

Ja pierdzielę, ksiądz! *

Kot i Maleństwo siedzą i oczekuję wizyty krążącego po klatce schodowej księdza. Trochę się im już dłuży...

Maleństwo (włączając DVD): Może wprawimy się w nastrój filmowo...

Kot: Jak filmowo? Masz tam Ojca Mateusza?

Maleństwo: Lepiej. Chrzestnego!


KMN WIZYTA KSIĘDZA

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Yhyyy, dobre - prawie jak u nas:) Dziecko w ramach buntu nie przystapiło do bierzmowania, a że było chore w czasie kolędy, to zamknęłam w pokoju i kazałam siedzieć cicho. Co by sie Dziadek nie dowiedział, że taka bezbożna, bo by była chryja. I w czasie miłej skądinad rozmowy z księdzem padło zdanie: "Pani taka młodziutka i tyle wie o strukturze kościoła", a ja na to: "Nie taka znów młodziutka". I ksiądz w dyrdy w te swoje karteczki: "O, rzeczywiście!" i zaraz potem gromkim głosem: "A JOANNA U BIERZMOWANIA NIE BYŁA!!!". Tyle w temacie konspiracji;) aguti

mięta pisze...

U mnie było też ciekawie. Męża do pracy wezwali jakoś w tym dniu, miał wrócić do 17 .Ksiądz zaczynał obchód o 18,30 a męża ni ma . Syn tuż przed 18 wyszedł do kolegi (własnie jest w wieku buntowniczym) i on nie ma o czym z księdzem rozmawiać, a zeszytu do religii nie posiada :/
Ksiądz przyszedł a jakże, a że wiekowo to już dziadziuś i chyba jakoś nie tak mu ta pogada służy to jak zobaczył 2 baby,jedna dużą druga małą,to posiedział wszystkiego 10 minut! I poszedł:-)

agnicy pisze...

Moja Droga, choc w moje progi odebrac Wyroznienie! Ag

Beaśka pisze...

Do mnie też po wyróżnienie dla kota i maleństwa też:)

lusiem pisze...

KMN to samo życie...lubię bardzo ten skecz, zresztą jak i sam kabaret.a w kwestii kolędy- mój Miły zwiał, bo przecież mieszkamy razem i bez ślubu i co będzie jak ksiądz się będzie czepiał...