poniedziałek, listopada 17

Prawdziwa sztuka krytyki się nie boi.

Kot, odchorowując w samochodzie pewien wieczór panieński, mruczy.

Kot: Mhmm uklomlołm temrjuuuu suiiiiiiemrrr. luuunumuu...

Maleństwo: Co??

Kot: Śpiewam sobie z radiem. Nie słyszysz?

Maleństwo: Ale co:

Kot: "Love Me Tender".

Maleństwo: Jezu, ani słowa nie zrozumiałam, w życiu bym nie poznał.

Kot: A bo to ten Elvis tak kiepści!

2 komentarze:

Ondraszek pisze...

To prawda. Ci Amerykanie strasznie kaleczą język angielski :P

Karolcia pisze...

Po takim wieczorze panieńskim ja się wcale nie dziwię, że nawet następnego dnia były problemy z artykulacją:D...żeby nie było- miałam to samo;D