niedziela, grudnia 6

Dietetyczne przygody

Jak się okazuje, dieta może stanowić inspirację do nowych blogowych wpisów. Oto np. dni temu kilka Maleństwo został poczęstowany cukierkiem. Wpierw nieco się opierał, następnie przyjął z wahaniem (nie wypadało odmówić) a na koniec czym prędzej rozwinął i pożarł, prawie nie gryząc. Na zdziwione spojrzenie Kota odparł:

- No co, jak zjem szybko, to może się organizm w ogóle nie zorientuje że to był cukierek!

Innym razem Maleństwo zaskoczył Kota takim oto sposobem oszukania organizmu:

- A jak będę białe pieczywo jadł w ciemnych okularach, to czy mózg zinterpretuje je jako razowe?

4 komentarze:

Ondraszek pisze...

Ja mam znacznie lepszy sposób na schudnięcie. Praca. A dokładniej praca polegająca na przekalibrowaniu wagi łazienkowej. Przez pół godziny schudłem w ten sposób o 20 kilogramów! I bez żadnych wyrzeczeń dietetycznych :P

kot&malenstwo pisze...

Oj tak, od razu przypomina się inny pradawny pomysł na to jak skutecznie stracić na wadze - wystarczy kupić wagę za 200 PLN a sprzedać za 100!

Lady Freakish pisze...

ciekawe podejście ;) Nie wpadłabym na taki pomysł.

Anonimowy pisze...

usmieechnij.sie-swietne! Nie tylko to:) czytam wszystko od poczatku i usmiech nie schodzi mi z pyska :))DZIEKUJE :))