poniedziałek, lipca 14

Matczyna troska.

Mama Kota (M.K.) w niedzielne popołudnie:

M.K: Co dzisiaj robiliście?

Kot: Byliśmy w Zoo.

M.K: I wypuścili was stamtąd???

Kot: Mieliśmy paszporty.

6 komentarzy:

Ondraszek pisze...

Hihi
A ja myślałem, że do ZOO można już jak do Unii (tego większego ZOO) - na dowód osobisty...

kot&malenstwo pisze...

Hihi, wejść łatwo, gorzej z wyjściem - szczególnie gdy ma się dużo z niedźwiedzia himalajskiego... Hmm, ale to już może Kot wyjaśni jak z pracy przyjdzie ;))))

kot&malenstwo pisze...

Podły Kangur, podły, podły! ;)

Dobra, wyjaśniam. Ten krewny niedźwiedzia himalajskiego to ja. W tym Zó, co to w nim byliśmy, był też niedźwiedź. I on spał. I on spał dokładnie tak jak ja. Łepek łapami zakryty i noga pod kątem prostym o drzewo oparta. Noo z tym, że my w domu drzew nie posiadamy więc ja zadnią łapę na ścianie kładę. I tak śpię.

Podły Kangur podły, podły ;)

- Kot.

Ondraszek pisze...

To ci przygoda :)
Swoją drogą, Kocie, dobrze że akurat nie spałaś, kiedy wychodziliście z Zoo...

millusia pisze...

Was wypuścili...
Moją bratową niestety też,bo nawet jako karma dla zwierząt się nie nadaje,bo by swoim jadem nawet zwierzęta otruła...
;) hihihi
Pozdrawiam
Będę wpadać do Was częściej,obiecuje ;)

kot&malenstwo pisze...

Ondraszku!
To właściwie dziwne bo ja właściwie ciągle śpię :)

Millusiu - Zapraszamy, nasza strona
stoi (p)otworem :)

K&M